„Du kastar bort ditt liv för ett barndomslöfte!” — Min familij kunde inte Acceptera att jag valde min bästa vän, Noah — Var informarad
„Du slösar bort ditt liv på ett barnsligt löfte!” Min familij kunde inte akceptowane att jag valde min bästa vän, Noah. 
Obok Noaha i kiedy seks jest tak ważny, że wszyscy dają nam…
„Marnujesz życie na dziecinne obietnice!” Moja rodzina nie mogła zaakceptować tego, że wybrałam mojego najlepszego przyjaciela Noaha. 
Kiedy Noah i ja mieliśmy sześć lat, złożyliśmy dziecinną obietnicę. Splótliśmy palce i przysięgliśmy, że jeśli w wieku trzydziestu lat nadal będziemy samotni, to się pobierzemy. To była niewinna, figlarna obietnica… taka, w którą wierzą tylko dzieci, która trwa wiecznie.
A potem wszystko się zmieniło. Kiedy Noah miał osiem lat, przestał rosnąć. Rzadka choroba zamroziła jego ciało, więc dorastając, zachował wygląd małego dziecka. Z biegiem lat spojrzenia stawały się surowsze, szepty głośniejsze, a śmiech bardziej okrutny. Gdziekolwiek się udaliśmy, obcy osądzali go, zanim się odezwał.
Ale kiedy patrzyłam na Noaha, nigdy nie widziałam w nim jego choroby. Wciąż widziałam w sobie tę samą szczęśliwą, radosną i lojalną duszę, która zawsze była przy mnie. Kiedy tuż przed 30. rocznicą ślubu zdecydowaliśmy się na ślub, nasze rodziny nie tylko przepełniała radość, ale i rozpacz. Podczas kolacji przedślubnej moja mama odciągnęła mnie na bok, a po jej twarzy spływały łzy.
„Marnujesz swoją przyszłość na marzenia z dzieciństwa!” – krzyknęła. Każde słowo uderzało Noaha jak cios w brzuch.
Był kompletnie zdruzgotany.
Na kilka godzin przed ślubem zamknął się w swojej garderobie. Kiedy w końcu otworzyłam drzwi, siedział na podłodze, kompletnie zdruzgotany.
Ze łzami w oczach wyszeptał: „Uwolnię cię. Nie będziesz musiała nosić kogoś takiego jak ja do końca życia”. Był przekonany, że wyszłam za niego za mąż z poczucia winy. Nikt – ani moja rodzina, ani nasi przyjaciele, ani nawet Noah – nie rozumiał prawdziwego powodu, dla którego stanęłam przed ołtarzem. Uklękłam obok niego, wzięłam go za drżącą dłoń i wyszeptałam:
„Noah… jest coś, co kochałam tak bardzo, że ukrywałam to przed tobą przez 23 lata”. Pełny artykuł 
„Noah…” wyszeptałam, trzymając go za drżące dłonie. „Jest coś, co ukrywałam przed tobą przez dwadzieścia trzy lata”. Spojrzał na mnie oczami pełnymi łez, zdezorientowany.
„Nigdy nie zgodziłam się na ślub z tobą z powodu tej obietnicy z dzieciństwa”.
Zmarszczył brwi, nie mogąc zrozumieć.
„Dotrzymałam obietnicy, bo zakochałam się w tobie dawno temu”.
W pokoju zapadła cisza.
„Kochałam cię przed diagnozą. Kochałam cię po niej. Kochałam cię w każdym spojrzeniu, każdym okrutnym żarcie, w każdej chwili, gdy wątpiłaś w swoją wartość. Ta obietnica nigdy nie była łańcuchem – była tylko pierwszą wymówką, jaką życie dało mi, by wyobrazić sobie spędzenie z tobą wieczności”.
Łzy spływały po twarzy Noaha, gdy pokręcił głową.
„Ale… spójrz na mnie” – wyszeptał. „Ludzie się z nas śmieją. Twoja rodzina się wstydzi. Stracisz tak wiele przeze mnie”.
Delikatnie otarłam mu łzy.
„Nie” – powiedziałam. „Straciłbym tylko tych, którzy mierzą miłość pozorami. Ludzie, których warto zatrzymać, już wiedzą, kim jesteś – mężczyzną o najczulszym sercu, jakiego kiedykolwiek znałem”.
Po raz pierwszy tego dnia uśmiechnął się.
Kilka minut później szliśmy razem nawą. Niektórzy goście nie klaskali. Kilku krewnych cicho wyszło, zanim ceremonia się skończyła. Ale ja już ich nie zauważałem.
Widziałem tylko Noaha czekającego na mnie, w jego oczach płonęła nadzieja, a nie strach.
Kiedy składaliśmy przysięgę małżeńską, uświadomiłem sobie, że nasza dziecięca umowa nigdy nie była powodem, dla którego tam staliśmy.
Po prostu tam zaczęła się nasza historia miłosna.
Lata później ludzie wciąż się gapili, gdy szliśmy trzymając się za ręce. Niektórzy szeptali. Inni osądzali. Ale nikt z nich nie wiedział tego, co ja – że prawdziwej miłości nie mierzy się ciałem, w którym ktoś żyje. Miarą jej jest dusza, która nigdy nie przestaje wybierać twojej.
I wybrałbym Noaha ponownie, w każdym życiu.








